Połączenie ciała i umysłu, a trauma

2025-11-01

Trauma pozostawia ślad w naszych ciałach i praca z nią, jedynie na poziomie intelektualnym podczas terapii tylko „mówionej” może nie wystarczyć, a czasami może wręcz zaszkodzić retraumatyzując klienta. Na szczęście coraz więcej najnowszych modalności terapeutycznych łączy umysł z ciałem. Mimo, że trauma jest uważana za psychologiczne i medyczne zaburzenie umysłu, współczesna medycyna czy psychologia nie brały pod uwagę tego faktu, nie doceniały ani tego związku, ani jego znaczenia dla uzdrawiania traumy. Niestety jedności ciała i umysłu była najczęściej w pomijana w klasycznych terapiach, natomiast była brana pod uwagę w większości tradycyjnych systemów uzdrawiania. Przez tysiące lat szamani rozpoznawali nie tylko to, że psychika wpływa na ciało (tak jak specjaliści od medycyny psychosomatycznej) ale i to, że każdy narząd ciała jest reprezentowany w strukturze psychicznej. „Niedawne rewolucyjne odkrycia neurologii, psychiatrii i psychoneuroimmunologi dostarczają mocnych dowodów na istnienie zawiłej dwukierunkowej komunikacji między ciałem a psychiką. Identyfikując złożone neuroprzekaźniki peptydowe, badacze, między innymi Candace Pert, odkryli wiele ścieżek komunikacji psychiki i ciała. Te najnowsze odkrycia potwierdzają to, o czym wiedzieli już starożytni: że każdy narząd ciała, również mózg, ma własne „myśli, uczucia i zachęty” oraz, że komunikuje się ze wszystkimi pozostałymi narządami. Większość terapii traumy zwraca się do umysłu jako całości za pomocą słów i do molekuł umysłu za pomocą leków. Oba te podejścia bywają użyteczne. Jednak trauma nie jest i nie będzie mogła zostać w pełni uleczona dopóty, dopóki nie zajmiemy się także ciałem. Musimy zrozumieć, jak trauma wpływa na ciało, i poznać fundamentalną rolę ciała w leczeniu skutków traumy. Bez tej podstawy nasze wysiłki zmierzające do ujarzmienia traumy będą ograniczone i jednostronne” ( Levine, Frederick, 2020). O wielu powodach odłączania się od ciała przeczytasz tutaj: https://psychewformie.pl/blog/jak-wplywa-na-nas-trauma

https://psychewformie.pl/blog/cialo-odmowilo-mi-posluszenstwa

Psychosomatyka

Mimo, że Platon, w dziele Parmenides napisał: „leczenie wielu chorób, nie jest znane lekarzom Hellady, gdyż nie baczą oni na całość, którą także studiować należy, albowiem nie może być zdrowa część, kiedy niedomaga całość“. W tzw. świecie zachodnim określenie „zaburzenia psychosomatyczne“ funkcjonuje dopiero od 1922, a termin psychosomatyka wprowadził do medycyny w 1818 roku J.Ch. Heinroth (Mate, 2024, str.18). Natomiast w kulturach Wschodu od bardzo dawna zdawano sobie sprawę, że ciało, duch i emocje stanowią jedność i wszystkie trudności zdrowotne mają charakter psychosomatyczny. Starożytni jogini, intuicyjnie wiedzieli jak zadbać o zdrowie fizyczne i psychiczne. Niestety świat zachodni, bardzo długo nie korzystał z tych zasobów. Zainteresowanie naszym wnętrzem, ogólnie pojętą psychologią, pojawiło się w naszej kulturze zaledwie ok. 100 lat temu. Nasza kultura wymaga, by wszystko było dokładnie zmierzone, policzone. „Szkiełko i oko” liczy się dużo bardziej niż intuicja, czy zjawiska mało uchwytne. Na szczęście dziś coraz więcej rzeczy możemy badać bardzo precyzyjnie. „Eksperymenty kontrolowane, wykonywane zarówno na Zachodzie, jaki i w Indiach, potwierdzają ten rozpowszechniony obraz szczególnych dokonań i potencjału nauki jogi. Systematyczne leczenie pacjentów cierpiących na dolegliwości fizyczne i psychosomatyczne z zastosowaniem asan jogicznych, nauki o oddychaniu i technik medytacyjnych zaowocowało niepodważalnymi dowodami znacznej poprawy stanu ich zdrowia. Badanie przeprowadzone w Ameryce dowiodło w sposób jednoznaczny efektywności pewnych technik medytacyjnych w leczeniu stanów lękowych” (Rama, Ajaya, Ballentine, 2023, str. 17). „Wyniki metaanalizy 12 RCT wskazują na umiarkowaną skuteczność jogi, dodanej do zwyczajnego postępowania terapeutycznego, w krótkoterminowym łagodzeniu objawów depresji oraz jej niewielką przewagę w porównaniu z relaksacją i aerobikiem. Stwierdzono również, że joga nieznacznie lepiej niż relaksacja wpływa na redukcję lęku” (Kuvalyananda, Vinekar, 2023, str. 25). Coraz więcej badań potwierdza bardzo pozytywny wpływ jogi na nasze ciało, zdrowie, psychikę oraz możliwość wykorzystania jej do pracy z osobami z PTSD. Między innymi dlatego, że joga uczy nas kontaktu ze sobą, naszym ciałem i naszym wnętrzem.

„Termin joga pochodzi od sanskryckiego słowa yui, co oznacza połączyć. Joga łączy umysł z ciałem. Nie podzielam poglądu, że ciało ludzkie jest jedynie mechanizmem. Dzięki jodze dokonuje się całkowite połączenie duszy, umysłu i ciała. Uczy ona takiego podejścia do ciała fizycznego, umysłu i ducha, dzięki któremu człowiek może osiągnąć harmonijny rozwój zdrowia, ciała i umysłu. Jest nauką samego życie. Akceptuje sytuację życiową, w której się znajdujemy, oraz doradza metody, dzięki którym możemy przekroczyć swoje ograniczenia. (…) Joga obejmuje całą gamę możliwych oddziaływań na organizm. Ćwiczenia te wpływają na ważniejsze układy i narządy w maksymalnym stopniu. (…) Wykazano, że dzięki jodze człowiek osiąga świadomą kontrolę nad autonomicznym systemem nerwowym przez układ podwzgórzowo- limbiczny, który ustanawia równowagę pomiędzy sympatycznym i parasympatycznym systemem nerwowym. W ten sposób łatwo osiąga się kontrolę nad umysłem, zależnym całkowicie od autonomicznego systemu nerwowego” (Javalgekar, 1998, str.25- 26). Biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo trauma odłącza nas od naszego ciała, wydaje się, że jest to najlepszy argument dlaczego warto rozważyć jogę jako aktywność wspomagającą proces leczenia traumy.