Stres to naturalna i dobra reakcja organizmu.

2025-08-11

Stres to naturalna i dobra reakcja organizmu w odpowiedzi na zagrożenie, podczas której m.in. uwalniany jest kortyzol i napinają się mięśnie, dzięki czemu jesteśmy gotowi do walki lub ucieczki. Niestety w dzisiejszych czasach bardzo rzadko mamy możliwość by skorzystać z jednej z tych dwóch strategii.  Kiedy stresujemy się w pracy z powodu wrednego szefa, nie możemy z nim walczyć, ucieczka też zazwyczaj nie wchodzi w grę.  Stres dopada nas w korku, przed komputerem, przed egzaminem, w czasie obiadu z rodzina i w wielu innych miejscach, i w żadnym z nich zazwyczaj nie możemy zareagować tak, by zużyć wyprodukowany kortyzol albo skorzystać z napiętych mięśni.  Tak więc kortyzol odkłada się w naszych organach, a mięśnie pozostają napięte. I tak dzień po dniu!!!!

W związku z tym, przewlekły stres związany z permanentnym napięciem mięśni może prowadzić do usztywnienia powięzi i ścięgien, przeciążenia stawów, osłabienia mięśni, zmniejszenia ich wydolności. Napięcie związane ze stresem bardzo często gromadzi się m.in. w przeponie oddechowej, dnie miednicy, mięśniu czworobocznym grzbietu, dźwigaczu łopatki. Często na stres reagują organy, które mamy osłabione z powodu genetycznego przekazu. Jeśli ktoś w rodzinie chorował na serce, może tak być, że nasze serce też będzie osłabione i stres może dodatkowo je osłabiać. Jednym z typowych objawów skumulowanego stresu jest bruksizm, związany z napięciem mięśni żuchwy.  Kolejnym jest ból lędźwiowej części kręgosłupa, związany z napiętymi mięśniami pleców i pośladków. Dodatkowo, w odpowiedzi na stres uruchamia się tzw. oś HPA (podwzgórze- przysadka- nadnercza)  która uruchamia produkcję kortyzolu, jego nadmiar może prowadzić do stanów zapalnych w organizmie. Jednym z objawów stresu i lęku jest podwinięcie ogona, mimo, że człowiek ogona nie posiada, został po nim ślad i odruch. Nie bez powodu zresztą mówi się, że ktoś „podkulił ogon”. Napięcie w okolicach kości ogonowej może również być powodem przewlekłego bólu, czyli coccydonii. 

Aleksander Lowen, jeden z pierwszych psychoterapeutów, który zajmował się nie tylko naszą psychiką, ale również wziął pod uwagę nasze ciało,  bardzo szczegółowo opisał jak tłumione emocje wpływają na naszą fizyczną postawę. W swoich książkach wyjaśnia dlaczego u niektórych osób możemy na przykład zaobserwować zwiększone napięcie w obrębie karku (hak), a u innych dźwigaczy łopatek (m.in. wieszak). 

Kiedy boimy się zaczynamy się kulić, garbić, zapada się nasza klatka piersiowa, oddech robi się coraz płytszy, czasami wręcz go wstrzymujemy. Ten   gromadzący się w klatce piersiowej i ramionach strach, powoduje, że człowiek zaczyna wyglądać jak „strach na wróble”. Tłumiony gniew, który czujemy np. po to by kogoś odepchnąć, kumuluje się w barkach, karku i ramionach, musimy spiąć te mięśnie by powstrzymać ruch odpychania. Smutek to również zapadnięta klatka piersiowa, ale też ściśnięta przepona i struny głosowe, spowodowane tłumieniem płaczu. 

Dzięki odpowiednim ćwiczeniom psychosomatycznym, technikom oddechowym i relaksacyjnym, możemy powoli rozpuszczać  spięcia, pamiętając, że  proces ten może być długotrwały. Z różnych  bardzo ważnych powodów musieliśmy kiedyś być bardzo dzielni, nie płakać, nie okazywać strachu, nie wyrażać gniewu, to były nasze niezbędne do życia strategie, jednak dziś  mogą nam już tak dobrze nie służyć, a wręcz uwierać poprzez chroniczny ból. Warto przyjrzeć się temu bólowi uważnie i z ciekawością, zrozumieć jego genezę, zaopiekować się nim z czułością, a nie jedynie wspomagać  tabletkami. 

https://www.joga.psychewformie.pl/oferta-joga-wroclaw-gadow-popowice-kozanow